26 sty 2012

zdradzone miasteczko




iska się na płaskim brzuchu polskiego siedliska
zalęgło się pruskie ruskie i żydowskie
miszmasz – i my

pierwsza rubież życia
na kocich łbach w trzaskającym mrozie i wiosennym błocie
z majową burzą i tęsknotą do większego świata
niż ten nasz małomiasteczkowy

w pracowni za parkiem odwróciłem się po raz pierwszy
mam w szufladzie fotografię z plecami
park przetrwał między kościołami chrześcijan
u Michała Archanioła wciąż rozbrzmiewa spiż
lecz upadła podcięta ewangelicka wieża

kirkut na piaszczystej wydmie za torami umierał dłużej
nie szast prast jak wysypany ludzki gruz jak widok ulic
Zakroczymskiej Modlińskiej Paderewskiego
i Sukiennej – innej niż podczas beztroski
dziecinnej

i brud i krew zabierały dwie rzeki
i chłopaka który utonął
i resztki tęsknoty
odpłynęły
jak miasteczko zatopione we mgle

czasem czuję ucisk obcej ręki na gardle Narwi
teraz najwytworniejsze nagrobki mają Cyganie
widziałem ale
nie wiem ilu urodzonych w mieście odprowadzono
na tutejszy cmentarz

zabłąkałem się na międzymiastowej drodze
nad rzeką szczerzy się pusty spichlerz
już nie zaprowiantuję - tak ostrzega portal
schodzący po stopniach do uciekającej wody



Foto: Źródło własne + Internet

0 komentarze:

Prześlij komentarz