
"Widzę leżącą Douve. W szkarłatnym mieście powietrza, gdzie na jej twarzy zwalczają się gałęzie, gdzie korzenie drążą sobie drogę w jej ciele, promienieje skwierkliwą radością owadów, przerażającą muzyką.
W czarnym progu ziemi spustoszona Douve łączy się tanecznie z węźlastym brzuchem płaskowzgórzy.”**
długi jest czas dojrzewania od tamtego dnia
we wrześniu lat sześćdziesiątych zalęgła się tajemnica
śmierci
w głębokiej jaskini pod pieczarą duszy
powtarzałem jak mantrę widok tańczących korzeni
wnikających w Douve której nie znałem wcześniej
poznałem wielu innych którzy pokładli na mnie swe cienie
błogosławiące ręce na ciężką od zgryzoty głowę
uleciał z niej tytuł poematu błąkał się za mną
księgę pożarł zaginiony lamus
wraz z Douve i jej trawami
tak zagubiłem poemat który mnie trawił
...
w zalążni pamięć zawinięta w kokon
na przekór śmierci
zaczęła wreszcie wschodzić
na nowo rodziła się Douve w teatrze
deptałem trawy pochylały się coraz niżej nade mną konary
piasek przesypywał między palcami
z wewnętrznego nakazu
w dniu uroczystym oczekiwałem z podniesionym czołem
zniecierpliwione poematy za drzwiami świętej czytelni
na dwa piętra wyniosłej klasycznej i jasnej
gotowe do wyjścia byle je zaprosić
wokół jaśniało żebym nie przeoczył najmniejszej litery
dziś szczęśliwy dotarłem do obrazu śmierci
wciąż kliniczny
biologicznie zrozumiały
jak kość goleniowa, którą wielki wiatr ziębi***
bez rozpaczy wylegającej na wierzch języka
dotyczy Douve zmieniającej stany
skupienia w teatrze śmierci
widzu żywy, widzu z Montmartre’ u, któremu udało się
opisać rozpacz
tak że stała się niewidoczna
na scenie z aktorką doskonałą
kiedyś przyjdzie po mnie
i ujrzę ją rozebraną doszczętnie
i zatańczymy ze wszystkimi czarnymi aniołami
w podziemnym przejściu
_______________________
* w nawiązaniu do historii z poematem Yvesa Bonnefoy’a „Teatr”, Poezja nr 9/1966 (tłumaczenie: Artur Międzyrzecki)
** cytat z poematu j.w.
*** cytat z poematu j.w.
Foto: Monika Trochimczuk
0 komentarze:
Prześlij komentarz