
Matko Boska
osamotniona na brzegu Wkry
dziki chmiel zasnął
pędy derenia
czerwienią się na mróz
przyjdzie i skuje łódź
w biały tympanon
tam składam modlitwy
dopóki przewrotnie
rzeka wciąż dąży na południe
patrzysz na bramę ujścia
i wiem że rozumiesz
moje serce
i smutek
...pozostawiłem milczące ptaki
w dostojnej powadze
nie uskarżające się
na zdradę
to wzlecą z nabożnym majestatem
to podług Twej woli zanurzą szyje
pomiędzy sycące elodeidy
obejmij ramieniem
łabędzie nieme
wstaw się
za nimi
widzisz tą piękną symfonię na złotej wodzie
do której tęsknię o zachodzie
i myślą gonię
________________________
Foto: Monika Trochimczuk
0 komentarze:
Prześlij komentarz