
zaznaczam na czerwono
w święto wolne od obowiązku
nie świadczę
siadam na urwisku
wyłącznie sam
dalekobieżnym pociągom daję zielone światła
wkrótce gwar podróżnych cichnie
odjadą wraz z krajobrazami w oknach
tęczówki do przemalowania
kluczem gęsi zamykam minione lata
zmysłowość już nie syczy w chłodnej kąpieli
wietrzę duszę rozwieszoną na pobliskim drzewie
i drzemię
wiem - należy zadbać o okruchy
każdą cząstkę Bożego namaszczenia dodać do moszczu
gdy nieustannie nastawiam nowy
nie pasteryzuję siebie do końca
nie nazywajcie mnie więc próżniakiem
wkrótce lekki dotrę do najwyższej chmury
rozpłynę się z nią po nienazwanym świecie
aż z nowych źródeł
sto rzek wypłynie
urodzinowych
0 komentarze:
Prześlij komentarz