
wyabstrahowane z kontekstu
antagonistyczne barwy
pokrzykują nawzajem
czerwień zakaża
zieleń goi
lecz w tkanym przez naturę kobiercu
rzeźby ziemi spotykają się
z fanaberiami życia
a niewyczerpany błękit
przeciągnięty przez wody i nieba
płynnie się przelewa
różnobarwność zgodnie wibruje
w przestrzeni
patrząc na samorodny spektakl
nie tknięty kreską myśliciela
zapominasz oddychać
w uniesieniu
jakbyś odmienność kobiety
wypełniał szczelnie
każdy płatek skóry opisywał
przychwytując drżenie
z głębokiego snu wybudzał
w kłębek zwinięte zmysły
nawilżał pragnienie
odczuwał
bez potrzeby rozumienia
0 komentarze:
Prześlij komentarz